back to posts |

Steve Jobs zauważył, że “bardzo ciężko jest stworzyć produkt w oparciu o wywiady grupowe. Wiele razy widział, że ludzie nie wiedzą czego chcą, aż do momentu, kiedy im się to pokaże”. To prawda, że ciężko testuje się idee bez pokazania prototypów. Na tym etapie możesz dowiedzieć się o sposobie rozumowania, myślenia o pewnych problemach, ale nie o tym co myślą i czują uczestnicy i uczestniczki wywiadu odnośnie teoretycznego produktu – to za duża abstrakcja, zwłaszcza jeśli chodzi o produkty, których nie ma jeszcze na rynku, coś innowacyjnego Aby jednak rozwinąć już istniejący produkt, który ma już swoją klientelę, ale niekoniecznie jest idealnie dopasowany do rynku (product market fit), grupy fokusowe to świetny sposób na zdobycie wiedzy na temat ustalania priorytetów dla kolejnych etapów prac rozwojowych.

Pamiętam, jak kiedyś podszedł do mnie badacz z dużej agencji badawczej i powiedział, że badania fokusowe online nie mają sensu. Kiedyś przeprowadzał badanie nowego czasopisma jakie chciano wpuścić na rynek. Ludzie podczas wywiadu grupowego kręcili nosem, mówili, że to masakra, że nikt tego nie będzie czytał. Jednak kiedy wywiad się skończył praktycznie każdy chciał ze sobą zabrać tę gazetę, ponieważ coś ich tam zainteresowało. Mój rozmówca zauważył, że w fokusie internetowym nie miałby szansy zaobserwować takiego zjawiska. 

Pisane wywiady online są metodą budującą niesamowitą szczerość między uczestnikami i uczestniczkami. Wywiad, o którym mówił mi rozmówca nie miał sensu, bo stojąc twarzą w twarz mało kto się przyzna, że czyta “Pudelka”, “Kozaczka”, “Życie na gorąco” czy “Fakt” – a to jest jak z disco polo, nikt nie przyznaje się, że go słucha, a tak naprawdę wszyscy nie tylko znają największe przeboje, ale też śpiewają je na co dzień pod nosem. Jak więc takie badanie przeprowadzić? 

Piszę o tym przykładzie, aby trochę wywołać dyskusję, rozmowę o metodach, ich możliwościach i zwrócić uwagę na trochę niedocenione pisane wywiady online. Śledzę co dzieje się w Internecie i widzę, że tradycyjne wywiady fokusowe mają coraz gorszą prasę. Wiele osób uważa, że ich formuła się wyczerpała, że nie dostarczają takiej wiedzy i takich danych jakie powinny. W dodatku ich cena i czas realizacji od lat nie ulega zmianie – są drogie i czasochłonne. 

W tradycyjnych wywiadach zawsze dużym problem był dla mnie brak możliwości szybkiego powrotu do pozyskiwanych danych. Rzadko kiedy realizowane są transkrypcje, a zestawianie danych z odsłuchu jest bardzo mało wiarygodne. Nie mamy podglądu pod rzeczywistą frekwencję opinii i całkowicie musimy zdać się na interpretacje badacza/ki. 

Dodatkowym, dużo większym problemem jest wiarygodność danych – ludzie kłamią, nie przyznają się, że czegoś nie umieją, albo, że robią coś, co ogólnie jest źle postrzegane – tak jak ten przypadek czytania gazet plotkarskich. Wywiad, o którym powiedział mi wspomniany badacz, był całkowicie do kosza. Po tym, że wszyscy wychodzący z wywiadu wzięli ową gazetę, badacze/czki dowiedzieli się, że są tam ciekawe treści, ale tak naprawdę nawet nie wiedzą jakie, które i jak je jeszcze mocniej wyeksponować.

Metodą, którą bym dzisiaj poleciła tamtemu badaczowi, byłyby wywiady prowadzone online, ale w pełni pisane. W pełni anonimowe, dzięki czemu szczere. Jeżeli mówi się o anonimowości, wiele osób od razu myśli o tematyce wrażliwej, intymnej. Przytoczony jednak przykład pokazuje, że czasem prozaiczne rzeczy, czytane gazety, słuchana muzyka czy używany kosmetyk mogą budzić niepokój w rozmowie twarzą w twarz. Może wyda się to banalne, ale mnie wielokrotnie zaskoczyły wyniki uzyskiwane z wywiadów tradycyjnych i internetowych w ramach badania losów zawodowych absolwentów Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Z pozoru neutralny temat, niezagrażający, a jednak nie każdemu było łatwo powiedzieć, że doświadczyli niesprawiedliwości albo po prostu zrealizowany program odstaje od tego czego wymaga się od nich w pracy. Szybko można było zauważyć, że na wywiady organizowane w studio fokusowym przychodziły osoby, które miały się czym pochwalić, zadowolone z pracy, realizujące się. Na wywiady internetowe przychodzili wszyscy, ale to tam zjawiały się świeżo upieczone mamy, osoby, które mają problemy z poruszaniem się, które wyjechały z Polski i Ci, którzy nie pracują w wymarzonej pracy. Eksperymentalnie proponuję spróbować w ramach badania oprócz wywiadów tradycyjnych przeprowadzić też internetowe i sprawdzić, czy wyniki będą się pokrywać. 

Jeśli zainteresował Cię ten wpis, chcesz się podzielić swoimi opiniami odnośnie wywiadów internetowych to zapraszam śledź nas na LinkedIn, Facebook i na Twitter, gdzie możemy swobodnie wymienić opinie.